Wtorek, 22 września 2026
Imieniny: Tomasz, Maurycy, Joachim
Polityka Krajowa 01.09.2026 Wideo

Premier Tusk na Westerplatte: „Nie możemy powtórzyć błędów Monachium”. Apel o solidarność z Ukrainą

Podczas obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej premier Donald Tusk zaapelował z Westerplatte do całego wolnego świata o jedność i pomoc Ukrainie. Podkreślił, że napadnięte państwo nie może zostać samo.
Wideo Premier Tusk na Westerplatte: „Nie możemy powtórzyć błędów Monachium”. Apel o solidarność z Ukrainą

Westerplatte symbolem przestrogi dla współczesnego świata

W niedzielę, 1 września, na półwyspie Westerplatte odbyły się centralne uroczystości upamiętniające 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. To właśnie tam, o świcie 1939 roku, niemiecki pancernik Schleswig-Holstein otworzył ogień do polskiej składnicy wojskowej, rozpoczynając najkrwawszy konflikt w dziejach ludzkości. W tegorocznych obchodach wziął udział premier Donald Tusk, który w swoim przemówieniu połączył historyczne reminiscencje z ostrzeżeniem przed współczesnymi zagrożeniami.

Szef rządu przypomniał, że obrona Westerplatte trwała siedem dni, a około 200 polskich żołnierzy stawiło czoła kilkukrotnie liczniejszym siłom niemieckim. Mimo heroicznej postawy obrońców, ich wysiłek nie mógł zmienić losów kampanii wrześniowej - głównie dlatego, że świat zachodni patrzył na agresję biernie, a polityka ustępstw wobec Hitlera doprowadziła do eskalacji zła. Jak podkreślił premier, lekcja ta jest dziś bardziej aktualna niż kiedykolwiek, gdyż za wschodnią granicą Polski toczy się kolejna wojna.

„Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Historyczna odpowiedzialność Niemiec i Rosji bez dwuznaczności

Premier Tusk w swoim wystąpieniu jednoznacznie wskazał sprawców II wojny światowej. Mówił o odpowiedzialności hitlerowskich Niemiec oraz sowieckiej Rosji, zaznaczając, że „nie ma tu żadnych dwuznaczności”. Ta deklaracja wpisuje się w trwającą od lat dyskusję o potrzebie uczciwego rozliczenia historii, zwłaszcza wobec prób rewizjonistycznych narracji pojawiających się w debacie publicznej.

W przededniu wybuchu wojny załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej liczyła około 20 razy mniej żołnierzy niż siły niemieckie, które przystąpiły do ataku. Jednak - jak zauważył premier - nawet większa liczba obrońców nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, ponieważ świat pozwolił Hitlerowi na bezkarną agresję. To właśnie bierność międzynarodowej wspólnoty, a nie brak bohaterstwa polskich żołnierzy, przesądziła o klęsce.

„Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

„To tylko Ukraina” - powtórka błędów przeszłości?

Premier przestrzegł przed powielaniem schematów z lat 30. XX wieku, kiedy to świat bagatelizował zagrożenie, powtarzając: „to tylko Czechy”, „nie będziemy umierać za Gdańsk”. Dziś podobne głosy można usłyszeć w kontekście Ukrainy - pada argument, że to odległy konflikt, który nie zagraża bezpośrednio Europie. Tusk stanowczo odrzucił taką postawę, wskazując, że jeśli wolny świat powie „to tylko Ukraina”, to wkrótce usłyszy „to tylko Polska”.

Szef rządu podkreślił, że obecnie Polska musi polegać na własnej sile oraz realnych sojuszach, a nie na mitach i zaklęciach. W tym kontekście kluczowa jest rola NATO i Unii Europejskiej, które powinny stanowić prawdziwy fundament bezpieczeństwa, a nie jedynie deklaracje na papierze. Tusk zaznaczył, że najbliższe miesiące mogą być decydujące zarówno dla niepodległości Ukrainy, jak i dla bezpieczeństwa całego regionu.

„Jeśli my dzisiaj powiemy „to tylko Ukraina”, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu „to tylko Polska”. (…) Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Rosyjska prowokacja w Lipsku i zagrożenie dla całej Europy

Premier zwrócił uwagę na rosnące zagrożenie ze strony Rosji, która nie ogranicza się już tylko do działań militarnych na Ukrainie. W ostatnich miesiącach Polska stała się celem prowokacji i aktów dywersji, a podobne incydenty odnotowano w Finlandii, Łotwie, Litwie, Estonii, Rumunii, Danii oraz Niemczech. Tusk wspomniał o niedawnej prowokacji dronowej w Lipsku, która - jak ocenił - została zorganizowana przez rosyjskie służby.

Te działania pokazują, że wojna hybrydowa prowadzona przez Kreml wymyka się poza granice Ukrainy i dotyka państw członkowskich NATO. W ocenie premiera, właśnie dlatego tak ważna jest solidarna odpowiedź wszystkich krajów europejskich, a także Stanów Zjednoczonych. Bez wspólnego frontu - jak podkreślił - żadne państwo nie będzie bezpieczne.

  • 87 lat temu wybuchła II wojna światowa - najkrwawszy konflikt w historii, który pochłonął 80 milionów ofiar, w tym 6 milionów obywateli Polski.
  • Westerplatte broniło się przez 7 dni - od 1 do 7 września 1939 roku.
  • Polska składnica wojskowa była atakowana przez siły niemieckie liczące około 20 razy więcej żołnierzy niż załoga Westerplatte.
  • Rosyjskie prowokacje i akty dywersji odnotowano w 8 krajach, w tym w Polsce, Finlandii, Łotwie, Litwie, Estonii, Rumunii, Danii i Niemczech.

Co to oznacza dla mieszkańców Łuków i regionu?

Dla mieszkańców Łuków i całej Lubelszczyzny słowa premiera Tuska nie są abstrakcyjną retoryką. Nasz region, położony zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Białorusią, od początku wojny na Ukrainie odczuwa jej konsekwencje - od napływu uchodźców, przez wzmożone patrole wojska i policji, po okresowe utrudnienia na drogach w pobliżu przejść granicznych. Wiele lokalnych rodzin udzieliło schronienia Ukraińcom, a lokalne przedsiębiorstwa angażują się w pomoc humanitarną.

Bezpieczeństwo energetyczne i logistyczne regionu zyskuje dziś nowe znaczenie. Przez Łuków przebiega ważny szlak kolejowy łączący wschód z zachodem, co w sytuacji kryzysowej może okazać się kluczowe dla transportu wojsk i pomocy. Władze samorządowe współpracują z wojewodą w zakresie zarządzania kryzysowego, a mieszkańcy biorą udział w ćwiczeniach obronnych. Jak podkreślał premier, bohaterstwo żołnierzy to za mało - potrzebna jest silna państwowość i sprawne instytucje, które zaczynają się także na poziomie lokalnym.

Lekcja z Westerplatte: solidarność zamiast samotności

Obchody na Westerplatte zakończyły się apelem o wyciągnięcie mądrych wniosków z przeszłości. Premier Tusk przypomniał, że bohaterstwo obrońców składnicy wojskowej jest bezcenne, ale nie może zastępować siły państwa i solidarności sojuszników. W obliczu wojny za wschodnią granicą, słowa te nabierają szczególnej mocy.

Jak zaznaczył szef rządu, przed Europą stoją kluczowe decyzje dotyczące wsparcia dla Ukrainy. Od nich zależy nie tylko przyszłość tego kraju, ale również bezpieczeństwo Polski i całego kontynentu. „Za dużo słów, za mało czynów” - przyznał Tusk, cytując głosy krytyczne, ale jednocześnie wezwał do konkretnych działań. Najbliższe miesiące pokażą, czy wolny świat wyciągnął właściwą lekcję z historii, czy też skazany jest na powtórkę błędów z lat 30. XX wieku.