Premier Tusk zapowiada zdecydowaną walkę z przemocą i krytykuje decyzję prezydenta w sprawie paliw
22 kwietnia 2025 r. Premier Donald Tusk, jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia Rady Ministrów, w ostrych słowach odniósł się do niedzielnego zdarzenia we Wrocławiu, gdzie trzej mężczyźni brutalnie zaatakowali obywatela Ukrainy oraz jego partnerkę, która stanęła w jego obronie. Szef rządu podkreślił, że Polska musi wydać wojnę przemocy i nienawiści, a bandyci, którzy działają pod politycznym patronatem, nie mogą czuć się bezkarni. Zapewnił, że państwo będzie reagować stanowczo na każdy akt agresji, niezależnie od narodowości ofiar.
Premier zaznaczył, że powtarzające się przypadki przemocy, także wobec Polek i Polaków, niszczą wielkie dziedzictwo narodowe, jakim jest solidarność okazana uchodźcom ukraińskim po wybuchu rosyjskiej wojny. W tej chwili – jak mówił – to dziedzictwo jest grzebane przez bandytów, kiboli i zwykłych przestępców, którzy biją i poniżają ludzi ze względu na ich akcent. Tusk przypomniał, że Polska zbudowała swoją pozycję na świecie dzięki ruchowi Solidarności, który walczył z przemocą metodami pokojowymi, i że obecny wzrost napięć społecznych nie może być usprawiedliwieniem dla chamstwa i bandytyzmu.
Apel do prezydenta i prezesa PiS – odpowiedzialność za słowa
Donald Tusk bezpośrednio zwrócił się do Prezydenta Karola Nawrockiego, zarzucając mu milczenie w sprawie przemocy oraz wcześniejsze pochwały dla ustawek jako „męskich, szlachetnych walk”. Premier powiedział: „To proszę zobaczyć, jak wygląda ta szlachetna walka wręcz w wykonaniu ludzi z GROMD-y”. Wezwał również Jarosława Kaczyńskiego do zaprzestania apeli o tworzenie bojówek, podkreślając, że politycy ponoszą odpowiedzialność za słowa i działania, które mogą dawać przyzwolenie na agresję. Szef rządu zaapelował o wsparcie dla Policji i skuteczne karanie sprawców – minister Marcin Kierwiński oraz minister Władysław Żurek mają zapewnić szybkie zatrzymania i surowe wyroki, aby przywrócić postrzeganie Polski jako kraju bezpiecznego i przyjaznego.
„Musimy wydać wojnę przemocy i nienawiści. Bandyci i patologia, która nabrała tupetu przez swój polityczny patronat, nie mogą czuć się bezkarnie”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier podkreślił, że akty przemocy godzą nie tylko w ofiary, ale także w interes narodowy i międzynarodową reputację Polski. Odnosząc się do zatrzymań, poinformował, że dwóch sprawców już jest w rękach policji, a trzeci ma zostać ujęty w najbliższym czasie. Dziękując służbom za sprawność, zaznaczył, że to dopiero początek działań – potrzebne są zmiany systemowe i kara adekwatna do winy.
Paliwa – prezydenckie weto uderza w kierowców i budżet
W drugiej części wystąpienia Donald Tusk skrytykował decyzję Prezydenta Karola Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych w okresie od marca do grudnia 2026 r. Zdaniem premiera, otoczenie prezydenta zalewa opinię publiczną kłamstwami na temat cen paliw. Tusk przypomniał, że gdy wybuchła wojna na Bliskim Wschodzie, rząd szybko obniżył VAT, akcyzę, wprowadził regulowane ceny i pełną dyscyplinę spółek skarbu państwa. Teraz prezydent stanął po stronie koncernów paliwowych, które osiągają nadzwyczajne zyski kosztem budżetu i kierowców.
Premier zapowiedział, że jeśli niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie ponownie podniesie ceny ropy, rząd rozważy wprowadzenie regulowanych cen paliw przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji. Środki na ten cel miały pochodzić właśnie z podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów – w tym zagranicznych – a nie z budżetu państwa. Tusk stwierdził, że brak wejścia w życie przepisów może oznaczać stratę dla budżetu sięgającą nawet 4 mld zł. W druzgocącym podsumowaniu powiedział: „Mieliśmy Ceny Paliwa Niżej, czyli program CPN, a mamy PKN, czyli Ceny Karola Nawrockiego”.
- Podatek miał obowiązywać od marca do grudnia 2026 r.
- Strata budżetu państwa w razie odrzucenia ustawy: nawet 4 mld zł.
- Regulowane ceny paliw na ostatnie dwa tygodnie wakacji – plan warunkowy rządu.
Najem krótkoterminowy – kompromis między turystyką a prawami lokatorów (perspektywa Łuków)
Premier odniósł się także do projektu nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich, który ma zapewnić równowagę między swobodą działalności gospodarczej a ochroną praw mieszkańców. Przyznał, że znalezienie rozwiązania, które nie zrujnuje możliwości korzystania z mieszkań przez turystów, a jednocześnie skutecznie ochroni lokatorów przed uciążliwym najmem krótkoterminowym, okazało się trudne. Projekt realizuje minimalne wymogi dyrektyw unijnych, ale – jak zaznaczył – oczekiwanie społeczne idzie dalej: samorządy i mieszkańcy chcą mieć realne narzędzia do obrony swoich praw.
Dla mieszkańców Łuków ta kwestia ma szczególne znaczenie. W naszym mieście, które leży przy ważnych szlakach komunikacyjnych i coraz częściej gości turystów zmierzających nad Bug czy do parków krajobrazowych, najem krótkoterminowy w blokach i na osiedlach staje się źródłem konfliktów. Głośne imprezy, rotacja lokatorów i hałas zakłócają spokój sąsiadów. Tusk zapowiedział, że poprosi ministrów o ponowne przeanalizowanie projektu i – jeśli będzie trzeba – wniesienie autopoprawki, która skutecznie ochroni prawa lokatorów, nie odbierając jednocześnie turystom możliwości taniego i wygodnego noclegu. W Łukowie, gdzie rynek mieszkaniowy jest napięty, a ceny najmu rosną, każda regulacja może wpłynąć na życie setek rodzin.
„Będę prosił, aby jeszcze raz znaleźć takie rozwiązania (jak będzie trzeba to zrobić autopoprawkę do projektu rządowego), żebyśmy mieli poczucie, że skutecznie chronimy prawa turystów do taniego i fajnego miejsca oraz chronimy prawa lokatorów wtedy, kiedy najem krótkoterminowy zamienia ich życie w koszmar”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier podsumował, że rząd nie zamierza ulegać presji koncernów paliwowych ani milczeć wobec przemocy. Zapowiedział dalsze prace nad podatkiem od nadzwyczajnych zysków oraz nad przepisami chroniącymi mieszkańców przed skutkami niekontrolowanego najmu krótkoterminowego. Dla Łukowa i okolic to sygnał, że lokalne problemy – od cen paliw na stacjach przy krajowej 19 i 63 po sąsiedzkie spory o mieszkania na booking – mogą znaleźć odzwierciedlenie w konkretnych decyzjach rządu.